Brutalne środki perswazji

Jeżeli więc ogłoszenia reklamowe są przydatne w charakterze informacji (prawie niezależnie od ich treści), lecz są zarazem kusicielami i uwodzicielami, co możemy począć? Jeżeli ludziom uczestniczącym w badaniu na temat postaw wobec aspektów marketingu i reklamy zasugeruje się, że „Ogłoszenia reklamowe każą ludziom kupować rzeczy, których nie potrzebują”, to okaże się, że ludzie masowo podzielają taki pogląd. Jest to pogląd, który został podchwycony przez polityków (i moralistów), którzy kreślili dickensows- kie portrety emerytów w podeszłym wieku, zmuszonych przez reklamy do tracenia swych ciężko wypracowanych emerytur, mizernych jak oni sami, na deskorolki i repliki XVlll-wiecznych zegarów powozowych. Jak się można zorientować, zawsze kłoś inny jest „zmuszany” przez reklamy do kupowania rzeczy, których nie potrzebuje. Jeżeli chodzi o mnie lub ciebie, to my nie dajemy się nabierać.

Przypuszczam, że wszystko, czego naprawdę potrzebujemy, to dach nad naszymi głowami (gdyby miała to być nawet pieczara), jakieś byle jakie ubranie oraz chleb świętojański i miód dzikich pszczół. Na szczęście (i nieszczęście) większość z nas żyje i pracuje ciężko na raczej lepiej urządzony świat niż ten, o którym była mowa wyżej. Tym, co osiągnęli ludzie mający dość szczęścia, żeby żyć w tak zwanym świecie krajów rozwiniętych, jest sytuacja, w której mogą dokonywać materialnych wyborów. Możliwość wyboru obejmuje także wybór, by nie kupować. Ogłoszenia reklamowe stwarzają możliwości wyboru w procesie kupna i temu mają służyć. I wszyscy o tym wiedzą.

Można zapewne wysunąć argument, że nie należy kusząco wymachiwać diamentowymi naszyjnikami przed emerytkami w podeszłym wieku o niskich dochodach, ale też na ogół rzadko się zdarza, by takie rzeczy były reklamowane w tych mediach, które by ubodzy emeryci rzeczywiście oglądali. Jeżeli wybór mediów jest realistyczny, reklamowane produkty rzadko będą poza zasięgiem możliwości ogromnej większości adresatów. (Gdzieś na tak konstruowanej skali leży bardzo złożony argument na temat równości i sprawiedliwości społecznej nie jest to jednak coś, o co się spieramy. Reklama reaguje na społeczeństwo i stanowi jego odbicie).

Istnieje jeden bardzo prosty kontrargument, który może wykazać bezpodstawność argumentu, że reklamy zmuszają ludzi do kupowania. Po prostu reklama nigdy nie byk w stanie zmusić kogokolwiek do kupienia czegokolwiek – w pełnym znaczeniu słowa „zmuszać”.

Czy ogłoszenia reklamowe mogłyby popchnąć ludzi do zbrodni przez nieustanne eksponowanie przed nimi rzeczy, na które nie mogą sobie pozwolić? Tak, oczywiście, że mogłyby – w społeczeństwie, w którym wartości moralne nie są wysoko ocenione. Ale czy naprawdę to reklamy powodują wszystkie te grabieże? Jeżeli przyjrzeć się temu, co jest kradzione w trakcie przeciętnego włamania, to okaże się, że nie są to dobra intensywnie reklamowane (może z wyjątkiem, samochodów), toteż tatwo można wykazać fatszywość takiego rozumowania, natomiast samochód stanowi swoją własną reklamę.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>