Szybkie przejścia są łatwo zrozumiale

Sposoby produkcji reklam telewizyjnych gwałtownie rozwinęły się, często wyprzedzając produkcję techniki filmowe lub programów telewizyjnych. Znacznie zwiększyła się szybkość przechodzenia od jednej sceny do drugiej, toteż reklamy końca lat 50. i początku lat 60. dziś są postrzegane jako niewiarygodnie powolne. Technika ta została przeniesiona do programów telewizyjnych i filmu. Producenci telewizyjni (i zespoły twórcze) pracujący w agencjach są skłonni automatycznie przyjmować, że stosujące szybkie przejścia filmy są całkowicie zrozumiałe i łatwo odbierane przez każdego. Badania nad reklamą wykazują, że znaczny odsetek widzów ma trudności w odbiorze tego typu reklam, więc założenie to wydaje się zbyt optymistyczne.

Tendencja ta uwydatniła się i zintensyfikowała wraz z nadejściem technik zapożyczonych z popularnej produkcji wideo (języka, z którym pracownicy działów kreatywnych agencji są bardzo dobrze obeznani, który jednak może być niezrozumiały dla kogoś w wieku powyżej 25 łat), oraz wyszukanej grafiki komputerowej.

Najczęściej nie ma to znaczenia, ponieważ szybkość przechodzenia od jednych ujęć do drugich nie przyczynia się do zagmatwania wątku opowieści w reklamie.

Pojawiające się ostatnio w USA sugestie, że reklamy telewizyjne są równie efektywne, kiedy skraca się je z 30 do 20, a nawet 10 sekund, można byłoby przyjąć jako tego potwierdzenie. Tym niemniej dowód jest wątły, zaś logiczny wniosek – dojście do dwusekundo- wych lub pięciosekundowych reklam – wydaje się zbyt odległy. Tak zwana reklama odwołująca się do podświadomości (migawki obrazów lub słów w ciągu zaledwie ułamków sekundy), nie tylko nie udowodniła swej racji bytu jako technika, lecz jest zakazana w większości krajów, w których możliwe jest stosowanie reklamy w czasie filmu.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>