Udany mariaż (jak znaleźć i pokochać agencję)

Co roku do większych agencji reklamowych w Wielkiej Brytanii trafia lub opuszcza je (a na ogól krąży między nimi) prawie 500 zamówień na usługi z przeciętną wartością zamówienia w wysokości prawie 200.000 funtów. Procesowi temu towarzyszą nagłówki w piśmie Campaign, działania pełne niewiarygodnych wysiłków i nerwów w kilkunastu agencjach, niekończące się „nawiedzanie” menedżerów klienta, istny cyrk z posiedzeniami, zebraniami szkoleniowymi, długimi, trwającymi do późnej nocy naradami i, dość często, kilka formalnych prezentacji propozycji składanych przez konkurujące agencje klientowi, który jawi im się jako błędny rycerz (panna na wydaniu? pożądany kandydat na męża?).

Jak ten proces przebiega? A jak powinien najlepiej przebiegać? Zakładam, że cele dwu stron są teoretycznie identyczne: doprowadzenie do możliwie najlepszej reklamy marki (marek) wyrobu klienta. Gdzie więc środki prowadzące do celu rozchodzą się lub zbiegają się w jednym punkcie? Istnieją dwie odrębne strony zagadnienia, jakim jest złożenie zamówienia w agencji.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>